Natsu
Chwilę po wyjściu Mai i Cas'a, Musica podała śniadanie. ŻAREŁKO!! Już prawie miałem w ręce kanapkę, gdy nagle mi wypadła przez coś. -Ej!- jęknąłem i zrobiłem minę załamanego dziecka, któremu nie pozwolono się pobawić ulubioną zabawką. Poszukałem wzrokiem sprawcy dzięki, któremu moje jedzonko leży na talerzu, a nie w moim brzuchu. Nie jadłem od wczoraj wieczorem. Jestem głodny.Wtedy dostrzegłem ten przerażający wzrok u Lucy. Czasami wydaje się być straszniejsza nawet od Erzy.
-Mai, Cas... Gdzie wy poszliście? Ja tu z głodu zaraz padnę...- mamrotałem cały czas poszukując tej dwójki.
- Polecę ich poszukać!- powiedział Happy, nagle pojawiając się obok mnie.
- Dobra, ale lecę z tobą i ich wywącham-zgodziłem się, a chwilę później razem z moim towarzyszem leciałem nad lasem. Nie czułem ani zapachu Mai, ani Cas'a... Co jest? Chyba się nie rozpłynęli w powietrzu? Chociaż... Pod czas wczorajszej walki Mai pokazała, że potrafi być niewidzialna... Ale czułem jej zapach, a teraz nie... Grr... Głodny jestem i jeszcze myśleć mi każą... Z pustym żołądkiem to jest straaaasznie trudneee... W dodatku mózg już mnie boli...< Nigdy się nie przyzwyczaję do tego, że Natsu myśli... dop. Neko> Wtedy wreszcie zobaczyłem poszukiwaną dwójkę. Przytulali się nie daleko rzeki. Dobrze, że nie ma tu Lucy, bo by mnie zabiła gdybym im przerwał, a mam taki zamiar. - Te. Gołąbeczki.- zawołałem do Cas'a i Mai, a Ci słysząc mój głos od siebie odskoczyli.
- Oni się luuuubią.- usłyszałem dobrze znany tekst Happy'ego. Mai słysząc exceeda spojrzała na niego morderczym wzrokiem, a ten uciekł z miejsca zdarzenia zostawiając mnie samego. Wielkie dzięki Happy...
- Czekamy na Was ze śniadaniem...- poinformowałem tę dwójkę.
- A jeszcze coś chociaż dla mnie zostało?- zapytał Cas, a Mai z nieznanych mi powodów uderzyła go w prawy bok, przez co o mało nie upadł, bo trafiła w ranę z wczorajszej walki.
- Tak zostało... Śniadanie nie jest nawet tknięte... Zasługa Lucy...- odpowiedziałem czarno włosemu, na co oboje zaczęli się cicho śmiać. Ha. Ha. Ha. Bardzo śmieszne, że chcę ratować swój tyłek...
- Nigdy nie zrozumiem czemu pozwalasz jej sobą pomiatać...- powiedział wychowanek Paroli.
- Zaraz wracam, nie martw się Mai...- już miałem coś odpowiedzieć, ale usłyszałem głos Music'ki. Gdy spojrzałem na moją kuzynkę ta miała łzy w oczach.
-O co chodzi? Przecież zaraz wróci...- zapytałem się fioletowookiej. Ta spojrzała na mnie jak na idiotę i wytarła łzy.
- Kłamie... Ona nie wróci...- powiedziała, a z jej oczu pociekły łzy.- To samo powiedziała mi 10 lat temu... Wróciła dopiero 2 lata temu. Tylko dlatego, bo byłam w niebezpieczeństwie... Normalnie to by w ogóle nie wróciła...- wytłumaczyła Mai.
Czekaliśmy na Music'kę parę godzin, a gdy nie wracała Emily, Cas i Mai wrócili razem z nami oraz ich exceedami do Magnolii.
- Wróciliśmy!- krzyknąłem otwierając drzwi do gildii kopniakiem. Rozmowy nagle ucichły i wszyscy spoglądali na nas. W ich oczach widziałem zdziwienie, a no tak przecież są tutaj Mai i reszta.<Cas: Nie jestem resztą! Neko: Oj ciichoo narzekasz dop. Neko>
- Ekhm... Nazywam się Mai Musicrose, posiadam moc Muzycznej Smoczej Zabójczyni i...- tutaj zrobiła chwilę przerwy, żeby zrobić lepszy efekt lub chciała ich wkurzyć. Najwidoczniej lubi wkurzać ludzi... A o dziwo jeszcze się z nią nie pokłóciłem... Dziwne...- jestem kuzynką Natsu.- wreszcie dokończyła, a wszystkim, oprócz naszej piątki, opadły szczęki ze zdziwienia.- To jest...-wskazała na moją siostrę.- Emily Dragneel jest siostrą Natsu.- teraz wszyscy członkowie Fairy Tail mieli tak wytrzeszczone oczy, jakby miały im zaraz wypaś.- Jest Plastyczną Smoczą Zabójczynią. A te tu idiota...- wskazała na Cas'a.
- To twój chłopak Mai?- zapytała już przytomna Mirajane. Mai wyglądała jakby miała zaraz wybuchnąć, nie wiem czy ze złości czy z innego powodu, ale była cała czerwona na twarzy.
- Nie... Literka nie jest moim chłopakiem... Nigdy nim nie będzie...- odpowiedziała Mai, gdy ochłonęła.
- Nawet bym nie chciał... Chwila jak mnie nazwałaś, popsuta katarynko?!- krzyknął zdenerwowany Cas.
- Jak słyszałeś błędny słowniku. Chyba, że słuch Ci się popsuł.- odbiła piłeczkę Musicrose z lekkim uśmiechem, który mimo zdenerwowania widać było na twarzy Cas'a. Oni lubią się ze sobą kłócić?
- Osz ty, połamany nutniku, chcesz się bić?-
- Dawaj, encyklopedio.-
- Zaraz mi tu się uspokoić!- krzyknęła wściekła Tytania. Szybko uciekłem w najdalszy kąt gildii i na to patrzyłem. Zauważyłem, że tak samo zareagowali wszyscy prócz... Mai. Pokój jej duszy...
- Nikt mi nie będzie rozkazywał.- powiedziała moja kuzynka spokojnie. Dziwnie to wyglądało, bo Mai jest dosyć niska, niższa nawet od Levy, choć nie dużo, a ona spokojnie piorunowała się z Erzą wzrokiem. Ta nagle się lekko uśmiechnęła.
- Erza Scarlet, zwana Tytanią, postaraj się nie wszczynać bójek, bo od tego już są Natsu i Gray- przedstawiła się Erza.
- Przykro mi to mówić, Erzo, ale prawdopodobnie nie uda mi się ich nie wszynać, a jak już się rozpęta bójka między mną a Cas'em to nikomu się nie uda jej powstrzymać.-
- Erza da radę. W końcu to Tytania, a ty jesteś małym krasnalem. Gihi.- musiał się wtrącić Gajeel. Chwilę później był przyciśnięty do ściany przez Mai, która uległa transformacji takiej jak podczas używania Muzycznego Uniesienia. Jej włosy stały się różowe, a oczy ciemnozielone.
- Jeszcze raz nazwiesz mnie krasnalem lub innym wyzwiskiem na temat mojego wzrostu to pożałujesz. Zostanie z ciebie kupa żelaza. Mimo mojego wzrostu jestem pełnoletnia. Co do tego, że może nas powstrzymać Erza to, bez obrazy Tytanio, ale nas nawet smok nie umiał powstrzymać.- powiedziała, a następnie puściła Żelaznego Smoczego Zabójcę i zaczęła się kierować do drzwi, gdy nagle podeszła do niej Mirajane.
- Chcecie dołączyć do naszej gildii?- zapytała, a gdy Cas, Mai i Emily skinęli głowami na tak dodała:- Gdzie chcecie i jaki kolor?-
Tak oto Fairy Tail wzbogaciło się o 3 Smoczych Zabójców. Tego wieczoru jak zwykle odbyła się impreza na cześć nowych członków. Mai pokazała Canie, że ma nową rywalkę w piciu. Była dosłownie o jeden łyk gorsza od Alberony. Emily, Cas i Mai stworzyli razem drużynę. Tak minęły trzy miesiące...
*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*
Rozdział do niczego, ale przynajmniej jest. Ostatnio zauważyłam, że ciągle przedłużam momenty spokoju, więc postanowiłam trochę przyśpieszyć akcję.
Ludzie ( lub nie ludzie :x ) proszę Was komentujcie! Nawet nie wiecie jak mi przykro gdy widzę tylko jeden komentarz. Dziękuję Angel, że chociaż ty komentujesz.
Mai: Nawet nie wiesz jak wielkiego banana miała Neko na twarzy.
Oj ciiichooo... Więc postanowiłam posłuchać się Angel.
Minimum 2 komentarze i wrzucę kolejny rozdział.